Świadectwo Oli

  Mam na imię Ola. W tym roku byłam na obozie dla dzieci organizowanym przez Koinonię Jan Chrzciciel pod nazwą „Tajemniczy czas z Eliaszem”. Byliśmy podzieleni na trzy grupy. Każdy dzień był inny. Programem tego obozu była historia życia Eliasza. W pewnym dniu mieliśmy zadanie, aby każda grupa zrobiła ognisty rydwan. W tym dniu pokłóciłam się z moimi przyjaciółmi. Rydwan był mały, więc nie mogło przy nim pracować wiele osób. Reszta osób z grupy mogła w tym czasie napisać prośby, które zostaną dołączone do rydwanu. Byłam pokłócona z przyjaciółmi, więc czułam się smutna i chciałam szybko wrócić do domu. Moja prośba brzmiała: „Panie Jezu, proszę o jak najszybszy powrót do domu.” Byłam smutna, zła i nie potrafiłam myśleć o dobrych rzeczach. Siedząc i czekając na to, aż nasz rydwan już powstanie usłyszałam głos: „Czemu mnie prosisz o coś, co jest pisane ze złością, a nie z miłością?” Wtedy uświadomiłam sobie, że zamiast poprosić po prostu Boga o to, aby się z nimi pogodzić, prosiłam aby było jeszcze gorzej. Napisałam nową prośbę, która brzmiała: „Panie Jezu proszę o to, abym pogodziła się z przyjaciółmi.” To niesamowite jak łatwo jest prosić o to co jest nam tak bardzo potrzebne. Nie minęło kilka godzin a ja i moi przyjaciele znowu byliśmy nierozłączni.

  Oprócz licznych zadań, które wykonywaliśmy na obozie wybieraliśmy się również do lasu na tzw. dynamiki. Polegało to na tym, że w lesie były ukryte różne stanowiska z zadaniami, które musieliśmy przejść przede wszystkim razem. Te doświadczenia pokazały nam jak ważna jest każda osoba z grupy. Dynamiki zbliżały nas bardziej do siebie. Błąd jednej osoby wiązał się z błędami całej grupy. Czasami nam się udało a innym razem nie. Raz wracaliśmy smutni a za drugim razem weseli i roześmiani. Każda dynamika uczyła nas czegoś nowego. Bardzo tęsknię za całym obozem i mam nadzieję, że pojadę na kolejne by poznawać nowych przyjaciół i doświadczać nowych przygód.