Seminarium „Żyj Przyjaźnią”

  Ostatni weekend przed Wielkim Postem od 5 do 7 lutego część z nas spędziła w Gdyni. Już od piątku mieliśmy okazję wziąć udział w seminarium „Żyj Przyjaźnią” prowadzonym przez jednego z pierwszych braci w naszej wspólnocie Valerio, który przyjechał do Gdyni z siostrą Moniką Stańczyk z Siedziby naszej Wspólnoty, z Valchy (Czechy).  Valerio w swoich nauczaniach odwołał się do proroctwa dla Camparmò. W piątek przypomniał nam, że jesteśmy powołani w Koinonii do tego, aby się przyjaźnić. Wskazał dwa aspekty, na które trzeba zwrócić szczególną uwagę: „nawrócić się na braci” oraz razem przeżywać wiarę wyzbywając się indywidualizmu i „nawrócić się na jedność” tak, aby świecić blaskiem wzajemnej miłości, którą widać z daleka i która pociąga swą autentycznością. W sobotę natomiast mówił o korzeniach naszej przyjaźni, że mają być silne i głębokie. Zaznaczył, że dla nas są nimi osobiste doświadczenie Pana i powołanie do tworzenia Koinonii – świadomość, że jesteśmy powołani do tego projektu przez Niego. Wskazał także na przeszkody, które mogą osłabiać te korzenie czyli zgorszenie i pretensja. Całość podsumował zdaniem, że musimy wybrać czy chcemy mieć radość z budowania jedności przyjaźni we wspólnocie czy satysfakcję ze sprawiedliwości. W niedzielę przeżywaliśmy dzień Koinonii razem z całym regionem Gdyni. Jednocześnie był to już ostatni dzień seminarium w czasie którego pochyliliśmy się nad konkretnym celem naszej przyjaźni: nad misją powierzoną nam przez Pana a zawartą w naszym proroctwie. Nowa ewangelizacja, wszystko to co robimy dla braci, czynimy dla Jezusa. To Pan nadaje sens naszej pracy przez co jest ona dla nas pasją a nie trudem. Trzeba więc wzajemnie sobie pomagać by to odkryć. Czas z braćmi z regionu w Gdyni był zatem intensywny, ale bardzo radosny i owocny. Każdego wieczora mogliśmy budować przyjaźń w domach naszych braci poprzez rozmowy i wspólne bycie razem przy stole. Tuż przed Wielkim Postem przygotowaliśmy się odpowiednio 🙂 Dziękujemy wszystkim, którzy gościli nas w swoich domach w Bojanie i obdarowali nas tak hojnie.